|
| |
|
Życie jest krótkie i jako takie
nie jest czymś wzniosłym. A wszystko za sprawą wykupywania
atrakcyjnych jurajskich terenów. Dla nas rdzennych mieszkańców istnieje potrzeba inwestycji z zewnątrz ale dla dobra ogólnego np: boisko, stok narciarski, basen, gastronomia, agroturystyka.
Czy jeden człowiek może narzucić
nam setkom mieszkańców i tysiącom turystów przemierzających te szlaki
własne fanaberie , narazić nas na niedostatki i uciążliwości ,
poprzestawiać Jurę ,pozagradzać turystyczne szlaki. Nikt nie pytał o zgodę czy chcemy tuż pod nosem żyć ze smrodem jaki zgotuje nam ten i każdy następny nowobogacki właściciel następnego ostańca. Reasumując: Do wiosny 2004 poza zeszpeconym krajobrazem nic się nie zmieniło. Zabrakło odwagi ,albo prawo interpretuje się pod potrzeby osób w celu uniknięcia odpowiedzialności . ----------------------------LUTY
2005 [Atrakcyjne działki na Jurze z
wapiennymi ostańcami od kilku lat stanowią łakomy kąsek dla
nowobogackich. Przybysze wykupujący od rolników ciekawe tereny ,
natychmiast je grodzą i przekształcają według własnego widzimisię.
Najwięcej kontrowersji wzbudzała od dawna , leżąca pomiędzy
Piasecznem i Skarżycami , a obejmująca swym obszarem jedno z najbardziej
malowniczych miejsc na Jurze Wzgórze Grodzisko. Jej nowy właściciel pod
wymyślnym pretekstem hodowli danieli ogrodził cały teren betonowym
murem. Działka znajduje się na obszarze Parku Krajobrazowego
"Orlich Gniazd", decyzja o warunkach zabudowy wymagała
uzgodnienia z wojewódzkim konserwatorem przyrody. Ze względu na walory
przyrodniczo-krajobrazowe, |
. To tylko zalążek problemu który coraz bardziej nam doskwiera. |
|
zabudowania przy
biernej postawie miejscowych służb porządkowych i urzędników. Dziwne
! Niejednokrotnie gdy sprawa dotyczy miejscowego właściciela to
przy błahych sprawach te działania są stanowcze ,łącznie z nakazem
rozebrania , zakazem budowy i karami pieniężnymi. Ignorując wszystkie
nakazy i interwencje właściciel tej działki odwołał się od
decyzji do Ministra Środowiska który przyznał jemu rację ,zaś
konserwatorowi przyrody zarzucił "rażące naruszenie prawa",
zaś wszelką dewastację w terenie nazwał pracami rekultywacyjnymi
przywracającymi pierwotny naturalny stan. Razi gdyż dokonano wycinki
nielegalnej setek drzew, poprzestawiano wiele okazałych skał, zasypano i
zabetonowano dawne wojenne okopy , odcięto turystom szlaki i ścieżki.
Postanowienie Ministra zaskoczyło wszystkich, nawet sprawcę całego
zamieszania , pana Stefana Pantaka wójta gminy Kroczyce, osobę która
wyraziła zgodę na tego typu zabudowę . Na łamach prasy wyraził opinię
że jeśli tak dalej pójdzie , to wkrótce ktoś zacznie budowę np. w
rezerwacie przyrody jakim jest Góra Zborów ,tylko co potem jeszcze będzie
do zaoferowania turystom.
Cyrk Ministra Minister
Środowiska najwyraźniej toleruje tylko to środowisko w którym się
sam obraca, reszta może być z betonu. Wszechobecny ,wszechwiedzący,
namacalne ucieleśnienie wszelkiego rozumu z jakim wiąże się słowo
"prawo" jakże przewrotne , pisane w takt brzęku pieniądza. Panowanie ich
jest przeważnie krótkotrwałe, za jakiś czas okazuje się, że byli oni
tylko etapem do spełnienia. Ciągle coś poszukują ,psują , naprawiają i znów wracają jak
niemiłe wspomnienie.
| ||